Czytasz?
Jeśli tak, proszę komentuj ♥
Jak poznałam chłopaków z One Direction ? Hmm… można
powiedzieć że był to mój najcudowniejszy dzień w życiu. Miało się spełnić moje
marzenie, 1D przyjechali do mojego miasta a ja miałam bilet w pierwszym
rzędzie, od razu obok sceny. Podczas niego, mieli wylosować jedną osobę która
wejdzie na scenę. Tak, byłam to ja. Tego nie idzie opisać słowami. Ale w
skrócie – po ich występie ze mną, Louis powiedział bym poszła za kulisy. Gdy
ich koncert się skończył, pojechaliśmy do ich domu. Chłopaki oprowadzili mnie
po nim i powiedzieli że zrobili mi specjalną niespodziankę w której mogę ich
poznać bliżej. I tak z czasem przemieniłam się z fanki 1D na przyjaciółkę 1D. A
teraz? Przyjaźnię się z nimi już ponad rok i muszę przyznać że zakochałam
się Harry’m, jednak on tego uczucia nie
odwzajemnił, i nigdy nie odwzajemni.
- Niall, mógłbyś ściszyć telewizor? – zawołam zza kuchni.
- Thalia, mogłabyś być teraz cicho? Leci program kucharski.
– odpowiedział. Zaśmiałam się. Kto jak kto, ale on nigdy się nie zmieni.
- Chciałabym porozmawiać z mamą przez telefon, nie słyszałam
jej głosu od ponad 2 miesięcy.
Niall odwrócił się w moją stronę po czym westchnął i
wyłączył telewizor.
- Dzięki. – uśmiechnęłam się do niego.
Już miałam wybierać numer, kiedy do mieszkania wszedł Harry.
Serce podskoczyło mi do góry, jak zawsze gdy go widzę.
- Hej. – podszedł do mnie.
- No cześć. – wykrztusiłam z siebie. Było mi coraz ciężej
rozmawiać z nim nie rumieniąc się i nie mówiąc z nim tak jak kiedyś. Harry
jakby to wyczuł, podniósł brwi i powiedział :
- Jesteś ostatnio jakaś dziwna gdy coś do ciebie mówię. –
uśmiechnął się, jakby to było zabawne.
- Wydaje ci się.– zaśmiałam się mimowolnie.
- Może. – wzruszył ramionami i wziął jabłko. – Gdzie Lou,
Zayn i Liam? – tym razem zwrócił się do Niall’a.
- Lou jest na sesji, Zayn poszedł do kina z Perrie a Liam
gdzieś się ulotnił. – wyliczył palcami Niall. Harry kiwnął głową biorąc gryza.
- Może pójdziemy dziś w trójkę do skate parku? – nasunęłam
pomysł.
- Chętnie Thal, ale jestem dziś umówiony, za 10 minut
wychodzę. – odpowiedział Harry robiąc smutną minkę.
- Gdzie wychodzisz i z kim? – zaciekawił się Niall.
- Do restauracji, z dziewczyną. – odpowiedział Harry.
Niall gwizdnął
palcami.
- To coś poważnego? – zapytał
- Nie wiem. – uśmiechnął się Harry
- To miłego wieczoru. – rzuciłam i poszłam na górę. Po chwili
zaczęłam szlochać, mając nadzieję że nikt na dole tego nie usłyszy po czym
zasnęłam.
Pół godziny później obudził mnie Niall. Zobaczył zaschnięte
łzy na moich policzkach i powiedział zatroskany :
- Chcesz pogadać?
- Nie ma o czym, to jest bez sensu. – odpowiedziałam cicho
schylając głowę.
- Gdy mi powiesz, może sprawię by nie było. – uśmiechnął się
lekko, zachęcając mnie bym się z nim podzieliła swoim problemem.
- Chodzi… o Harry’ego. – szepnęłam. – Miałam nadzieję że nie
jest to prawdą, ale jednak. Kocham go. – dokończyłam. Niall usiadł obok mnie i
westchnął.
- Wiedziałem, wiedziałem, wiedziałem. Od początku
wiedziałem. – powiedział, zadowolony z siebie.
- Jak?
- Te spojrzenia na niego gdy on nie patrzy na ciebie, odwracanie
wzroku – gdy patrzy, twoje różowe policzki gdy rozmawiacie.- wymieniał
- Mam nadzieję że tylko ty się tego domyśliłeś.
- Powinnaś mu po…
- NIE ! Nie, nigdy mu nie powiem, rozumiesz? Tylko się
ośmieszę, przecież on za chwilę będzie miał dziewczynę. – przerwałam mu
- Jeśli jest twoim przyjacielem, zrozumie.
- Obiecaj mi że
dochowasz tajemnicy. – zerknęłam prosto w jego oczy. Siedzieliśmy chwilę w
ciszy, patrząc się na siebie.
- Obiecuję. Jednak wiesz że jeśli tak to zostawisz –
będziesz cierpieć za każdym razem gdy Harry będzie miał nową dziewczynę.
- Może pewnego razu, ja nią będę. –uśmiechnęłam się. –
Żartuję, to nierealne. –dokończyłam. Niall przysunął się bliżej i przytulił
mnie niezgrabnie.
- A może to tylko wydaje ci się takie nierealne? –
powiedział po czym wstał i wyszedł z pokoju.
~~~
Tydzień później Harry zaprosił Nicole { bo tak nazywała się
ta dziewczyna } na wspólną kolację z chłopakami. Wcale nie chciało mi się tam
przychodzić, bałam się że tam nie wytrzymię. A jednak Niall mnie przekonał.
- Można powiedzieć że ty i Nicole jesteście… parą ? –
zapytał Liam Harry’ego.
- Ehmg… nie, nie jesteśmy. To po prostu moja koleżanka –
speszył się Harry. Lekko odetchnęłam z ulgą mając nadzieję że żadne uczucie się
miedzy nimi nie stworzy. A może już się stworzyło tylko nie chcą się do tego
przyznać?
- Jak się poznaliście? – palnęłam
- W sklepie – uśmiechnęła się Nicole. Wydawała mi się dosyć
sympatyczna. – A ty jak się poznałaś z chłopakami?
- To długa historia. – odpowiedziałam, nie mając ochoty
opowiadać jej po raz setny.
W mózgu Harry’ego :
Boże, po co ja w ogóle zaprosiłem Nicole. Thalia może myśleć
że chcę ich wszystkich zapoznać z moją przyszłą dziewczyną. To przecież tylko
kumpela… a z resztą Thal mnie nie kocha. Ona kocha Niall’a, spędzają ze sobą
dużo czasu. Może powinienem ją sobie odpuścić? Tylko będę im przeszkadzał w
powoli rozkwitającym związku.
W mózgu Thalli :
Dobrze że kolacja już się kończy. Nie umiałabym dłużej
znieść widoku Nicole i Harry’ego patrzących się na siebie w szczególny sposób.
- Miło było cię poznać Thalia. – pożegnała się Nicole
wychodząc z Harry’m który miał ją odprowadzić.
- Ciebie również. – rzuciłam i ominęłam ich– Cześć chłopaki!
– krzyknęłam po czym wyszłam z mieszkania.
W domu nie potrafiłam zasnąć. Ciągle myślałam o nim. O niej
również. Nie przespałam całej nocy, a na dodatek rano Niall zadzwonił do mnie i
powiedział że mam do nich przyjść.
- Po co? – zapytałam jęcząc żałośnie. – Horan, nie mam
zamiaru przebywać w domu w którym jest… ehgm…
- Oni są w innym pokoju. A mi się nudzi, nie spałem całą noc
i do tej pory nie umiem. – odpowiedział jego głos w komórce
- No cóż, to witam w klubie. – westchnęłam – Dobra, będę za
15 minut. – dokończyłam i rozłączyłam się.
Ubrałam się, zrobiłam poranną toaletę, zjadłam śniadanie i
wyszłam z mieszkania. Z racji tego że chłopaki mieszkają naprzeciwko mnie,
doszłam do nich w 20 sekund. Zapukałam do drzwi, otworzył mi Niall.
- O hej Thalia, fajnie że jesteś.– uśmiechnął się do mnie na
przywitanie.
- Cześć. – odpowiedziałam i weszłam do środka. – Co będziemy
robić? – odwróciłam się w jego stronę. On już otworzył usta gdy usłyszałam
dzwonek jego telefonu. Przeprosił mnie gestem, i odebrał.
-Tak, tak mam chwilkę. – powiedział Niall do komórki idąc do
drugiego pokoju.
Pewnie to jakaś gazeta chciałaby przeprowadzić z nim wywiad.
Westchnęłam i usiadłam na kanapie. Na początku była zupełna cisza kiedy
usłyszałam śmiechy dochodzące z góry. Harry i Nicole? Bez chwili wahania
podniosłam się i po cichu na palcach zaczęłam kierować się w stronę schodów prowadzących
na pokoju Harry’ego. Weszłam i zaczęłam ich podglądać bo drzwi były uchylone.
- To nie tak się robi, głuptasie. – zaśmiała się Nicole
robiąc Harry’emu czerwony nos z farby.
- Oj tam, mówiłem ci że nie mam talentu do malowania. Od
tego jest Zayn. – odpowiedział Harry przewracając oczami i uśmiechając się
uroczo. – Weź sobie jego, ma talent. – dokończył.
- Tylko problem w tym że chcę ciebie. – Nicole zrobiła krok
w jego stronę.
- Nicole, ja… - wydał się lekko zdezorientowany. Następny
krok do przodu. Była coraz bliżej jego. Oni za chwilę się pocałują. Nie panując
nad sobą zbiegłam na dół robiąc głośny hałas. W biegu zaczęłam płakać.
Usłyszałam Harry’ego wychodzącego z pokoju, chcąc sprawdzić co się stało.
Widząc mnie wychodzącą z mieszkania całą we łzach pobiegł za mną.
- THALIA ! THALIA, ZACZEKAJ, PROSZĘ ! – słyszałam jego głos
zza pleców. Wyszłam z ich domu i zaczęłam biec szybciej jednak dogonił mnie i
złapał za nadgarstek.
- Co?! – krzyknęłam mu w twarz, czując łzy spływające mi po
policzkach.
- Dlaczego płaczesz? – zapytał. – To co widziałaś... to, to
się nie stało. To nigdy by się nie
stało.
- Kochasz ją ! Przecież to widać ! A ja wcale nie chciałam
zakochać się w tobie, jakoś tak wyszło.
– łkałam.
- Kochasz mnie? – zapytał zdziwiony jednak lekko się
uśmiechnął.
- Chyba słyszałeś… - jęknęłam. – Przepraszam, nie mam
zamiaru niszczyć waszego związku, to po prostu jest dla mnie za trudne.
- Ale ja niczego do niej nie czuję, mówiłem to. Traktuję ją
jako koleżankę, nikogo więcej, uwierz proszę. – powiedział spokojnym tonem – I
nie płacz. – dokończył wycierając mi łzy.
- Nie potrafię ci uwierzyć, Harry . A nawet jeśli mówisz
prawdę to… - skrzywiłam się zamykając mocno oczy. Gdy je otworzyłam on stał
dosłownie naprzeciwko mnie.
- ….to wszystko się zmieni.
Na lepsze, bo wiesz, też się jakoś stało że cię kocham. – szepnął i zbliżył się
do mnie bardziej po czym musnął moje usta swoimi a ja odwzajemniłam ten
pocałunek . Za ramieniem Harry’ego, zauważyłam opierającego się o ścianę
mieszkania Niall’a który uśmiechał się do mnie szeroko. Kochałam życie.
____________
Na początku chciałabym was przeprosić za to że tyle nie
pisałam ale nie miałam czasu {sprawdzian szóstoklasisty, kartkówki itd. } ale w
końcu się za siebie wzięłam i skończyłam tego imagina. C: Mam nadzieję że wam
się podobał.
W razie jakichś pytań :
Mój twitter : @justinohoranka
Mój ask : /jeppfun
+ WAŻNE, PRZECZYTAJ !
Jeśli chcesz być informowany/a o kolejnych imaginach wpisz na
końcu komentarza swoją nazwę z twittera ale zalecam być najpierw sprawdził/a,
bo być może jesteś już zapisany/a {na samej górze pod nagłówkiem, karta „informowani”}.
xoxo