Hej, na wstępie już mówię dlaczego. {patrz: tytuł posta} Po prostu nie mam jakoś weny do pisania imaginów, zaczęłam jakiś z Liam'em ale nie mam czasu go dokończyć, jest koniec roku i chciabym mieć fajne oceny na świadectwie, toteż uczenie zajmuję mi dużo czasu wolnego. Nie będę was informować na twitterze o tym poście, kto chce ten wejdzie, przeczyta. Mam nadzieję że podobały wam się moje dotychczasowe amatorskie imaginy a ja przeżyłam nowe doświadczenie ponieważ nigdy czegoś takiego nie robiłam, w życiu niczego przedtem nie napisałam.
Nie martwcie się {jeżeli w ogóle ktoś będzie, w co wątpię} bo jak tytuł mówi - tylko zawieszam a nie usuwam czy opuszczam. Na pewno jeszcze tu wrócę, wtedy was o tym poinformuję.
Dziękuję wam za czytanie i wspaniałe komentowanie, naprawdę robiło mi się cieplutko w sercu gdy je czytałam.
Kocham na zawsze,
Julka - klik do twittera
wtorek, 7 maja 2013
środa, 1 maja 2013
LOU ♡
CZYTASZ? PROSZĘ, ZOSTAW PO SOBIE KOMENTARZ
- Acacia, zaczekaj. - Powiedział Louis łapiąc mnie za nadgarstek. - To nie tak jak wygląda...
- Acacia, zaczekaj. - Powiedział Louis łapiąc mnie za nadgarstek. - To nie tak jak wygląda...
- A niby jak? Jak ma wyglądać to że obściskujesz się z jakąś wytapetowaną
lafiryndą, 20 minut wcześniej mówiąc mi że musiałeś wyjechać do Doncaster?! JAK
MAM TO INACZEJ INTERPRETOWAĆ?! – wydarłam się, wiedząc że dookoła nas zaraz
zbierze się grono paparazzich.
- Ale... - zaczął lecz brutalnie mu przerwałam
- Najpierw piszesz mi że musiałeś wyjechać dla Lottie bo cię potrzebuje, a
potem widzę cię W CENTRUM LONDYNU NA IMPREZIE I TO NA KTÓREJ MNIE ZDRADZASZ?! –
wrzasnęłam i walnęłam go z całej siły w twarz. - Nic ode mnie nie chciej
ja... To koniec. – wyrwałam się mu, pobiegłam do swojego nowiutkiego Porsche i
odjechałam z piskiem opon. Na liczniku miałam co najmniej 200, wyjechałam już z miasta i pędziłam do
waszego domu na przedmieściach. Zaczął padać deszcz, w oczach wciąż miałam łzy,
a na dodatek na drodze pojawiła się mgła i śliska nawierzchnia. To nie mogło
skończyć się dobrze, z ogromną prędkością wjechałam w pomnik. A raczej w głaz
symbolizujący katastrofę lotniczą sprzed lat. Pamiętałam tylko swój pisk,
poduszki powietrzne i dzwonek telefonu.
Od tamtego wypadku minęły 2 lata, od tamtego momentu jestem w śpiączce.
Lekarze dają mi coraz mniejsze szanse na wybudzenie. Louis wciąż nie może
pogodzić się z faktem, że to głównie przez niego teraz jakby mnie... nie ma.
Był piękny słoneczny dzień, kolejny który Louis spędził przy mnie mówiąc
jak bardzo tęskni, jak bardzo cię kocha, jak bardzo przeprasza. Nagle cała
aparatura zaczęła piszczeć, przestraszonego Tomlinsona musieli siłą wynieść z
sali. Niestety, nie obudziłam się już. Mój pogrzeb był kilka dni później, ale Louis
nie mógł się pogodzić z moim odejściem. Chciał popełnić samobójstwo, jednak
pomyślał o Jay, Lottie, Felicity, Daisy, Phoebe i... zmienił zdanie. Jednakże
opuścił zespół w którym dotychczasowo śpiewał i postanowił kompletnie odciąć
się od świata.
__________
Dobra, nie wiem co to jest haha, znowu smutny, ale króciej i inaczej napisany + przeeepraszam was że znów nie Liam i OBIECUJĘ że następny z nim będzie + przepraszam że tak długo nie pisałam.
pytania? ask
stwierdzenia, uwagi twitter
__________
Dobra, nie wiem co to jest haha, znowu smutny, ale króciej i inaczej napisany + przeeepraszam was że znów nie Liam i OBIECUJĘ że następny z nim będzie + przepraszam że tak długo nie pisałam.
pytania? ask
stwierdzenia, uwagi twitter
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)