sobota, 30 marca 2013

Liam

Zayn i ja byliśmy razem od prawie roku. Wszyscy myśleli że jesteśmy godni naśladowania, że wszystko nam się układało. W sumie my też tak myśleliśmy. Dzień naszej rocznicy zapowiadał się nieziemsko, a jednak wtedy wszystko zaczęło się zmieniać.
Obudziłam się o świcie. Pierwsze co zauważyłam to morze, ponieważ mieszkałam z Zayn’em w wielkiej willi przy plaży. Potem dostrzegłam setki róż na podłodze ułożone w wielkie serce, a obok nich jakiś list. Uśmiechnęłam się szeroko i wyszłam z łóżka. Podeszłam i wzięłam kartkę do rąk.
Kochana Florrie,
Na początku chciałbym ci powiedzieć że bardzo cię kocham. Bez ciebie nie dałbym sobie rady ani w życiu prywatnym, ani w tym drugim. Nie pamiętam jak to było zanim cię poznałem. Tak czy tak dziękuję ci za wszystko skarbie. 
Ale… dziś musiałem wyjechać do Hollywood by nagrywać nasz nowy teledysk.

Po tych słowach ręce mi lekko zadrżały, a uśmiech zniknął z mojej twarzy. Jednak czytałam dalej.
Było to strasznie ważne, menager nie pozwolił mi zostać.Będę tam przez tydzień, może dłużej. Obiecuję że gdy tylko przyjadę nadrobię ten stracony czas, w którym powinniśmy być razem.

P.S Liam został w domu ponieważ wczoraj złamał nogę, odwiedzaj go gdy będziesz miała czas.
Zayn
Rzuciłam list na podłogę i  usiadłam na łóżko. Zaczęłam myśleć. Najpierw zanosił się ze mnie smutek, później gniew, potem bezradność. Co ja miałam teraz zrobić? Dlaczego nie wziął mnie ze sobą? Bez zastanowienia ubrałam się, wykonałam poranną toaletę i pojechałam do Liam’a. Zapukałam do drzwi po czym przypomniałam sobie że ma złamaną nogę, więc trudno mu będzie otworzyć. Weszłam.
- Liam?! – zawołałam
- Hej Florrie, jestem tu, w swoim pokoju. – odpowiedział gdzieś z góry. Weszłam po schodach do dużego pokoju, którego również dobrze można by było nazwać salonem.
- Co ci się stało? – podeszłam do niego, patrząc na gips.
- Przewróciłem się na ulicy. – uśmiechnął się pogodnie, jakby to co mówił było zabawne. Widząc moją smutną minę powiedział :
- Florr, wiesz że Zayn nie chciał wyjeżdżać, nie mógł o tym decydować. Sam dowiedział się tego w nocy, bo Harry mu zadzwonił. Samolot mieli od razu o 4:30, a on wstał wcześniej by napisać ci list bo nie chciał cię budzić.
- Tak wiem, wiem powinnam to zrozumieć. – odpowiedziałam przewracając oczami. – Zayn powiedział mi że mam cię odwiedzać kiedy będę miała czas… czyli 24h na dobę. Trochę się ze mną pomęczysz. – uśmiechnęłam się. – A teraz czas ci zrobić jakieś rysunki na gipsie.
- Jakie rysunki? – zapytał szybko.
- Normalnie Liam, nazywam się Florrie Rodfoor a nie Harry Styles. – po tych słowach oboje wybuchliśmy śmiechem.
Jeśli mamy spojrzeć prawdzie w oczy to nie miałam talentu do rysowania a na dodatek zajęło mi to 2 godziny. Jednak przez te 2 godziny ani razu nie pomyślałam o tym że nie ma tutaj Zayn’a, w dzień naszej rocznicy. Po prostu śmiałam się ciągle z Liam’em z tego jak mu narysowałam jego podobiznę, kota czy żyrafę.
Tydzień później pojechaliśmy do szpitala, by doktor skontrolował nogę Liam’a. Zawiozłam go tam a kiedy już miałam odjeżdżać on złapał mnie za rękę.
- Ty idziesz ze mną. – uśmiechnął się szeroko. Uwielbiałam jak to robił.
- Jasne, jasne. By posłuchać twoich żalów i jęków jak cię ta noga boli? Nie, dziękuję. – zaśmiałam się.
- Obiecuję że jak pójdziesz ze mną to nie będziesz musiała się mną jutro opiekować. – powiedział. Podeszłam do niego.
- Tylko problem jest taki, że jak chcę się tobą opiekować. – odpowiedziałam po czym nastąpiła dziwna chwila w której Liam popatrzał na mnie jakoś inaczej i zbliżył się do mnie bardziej.
- Hej, Liam Payne?! – zawołał ktoś ze szpitala. Momentalnie odsunęłam się od niego, rumieniąc się lekko. Był to doktor, który czekał na niego już od godziny.
- Eghm… idź, przyjadę po ciebie za pół godziny. – rzuciłam, weszłam do samochodu i odjechałam.
~~~
Minął już miesiąc odkąd chłopaki pojechali kręcić teledysk. Zayn nie dawał po sobie znaku życia, odrzucał moje połączenia, nie wchodził na twittera. Tylko Harry napisał raz ,, Teledysk prawie gotowy, nas czeka nas jeszcze 10 koncertów w Stanach…. a teraz N.Y, jedziemy do was! ‘’. I tyle wiedziałam. Oczywiście rano pojechałam do Liam’a, robiłam to codziennie, a do domu wracałam późno wieczorem. Zaprzyjaźniliśmy się jeszcze bardziej, a w jego towarzystwie zaczęłam się czuć lepiej niż w towarzystwie Zayn’a, jednak nie akceptowałam tej wiadomości.
- To co Liam, zamówię pizzę i pooglądamy sobie jakiś newsy o gwiazdach, może będą coś pisać o naszych zaginionych chłopcach. – zażartowałam wiedząc że i tak będą ciągle pokazywać koncert Justina Biebera w Polsce i jego samego pod jakimś sklepem , chyba „ Biedronką ‘’ z tego co się nie mylę, pojącego wódkę i śpiewającego ,,Ona tańczy dla mnie’’ i mówiącego że skończył karierę i został żulem. Och, mogliby już z tym skończyć bo robi to się nudne.
- Mam komórkę przy sobie, zamówię hawajską okej?
- Jasne. – odpowiedziałam włączając TV. Na początku mówili o tym co przypuszczałam, ale później… to co było później totalnie mnie zszokowało. Prowadząca powiedziała że Zayn Malik ostatnio był na imprezie a wyszedł z niej z jakąś dziewczyną. Później pokazano zdjęcia. Na pierwszym  trzymał ją za rękę, na drugim przytulał się do niej a na trzecim pocałował ją. Zebrały mi się łzy w oczach.
- Tak, poproszę hawajską, średnią z dodatkie… FLORRIE CZEMU PŁACZESZ?! – usłyszałam Liam’a. Zaczęłam ryczeć. Niewyobrażalnie głośno. Liam odrzucił telefon z którego można było słyszeć głosy jakiegoś faceta : „ Halo? Jest tam jeszcze ktoś?” Pokuśtykał do mnie, po czum zauważył na ekranie zdjęcie Zayn’a z jakąś dziewczyną.
- O boże… - powiedział do siebie po czym mocno mnie przytulił. – Nie martw się, wszystko będzie dobrze, najwidoczniej Zayn nie wiedział ile jesteś warta.
- Byłam… taka głupia… jestem głupia – załkałam do jego koszulki.
- Jesteś najwspanialszą dziewczyną jaką kiedykolwiek poznałem, i nie mów że jesteś głupia, proszę. – odpowiedział wtulając się we mnie bardziej.
- To tylko puste słowa. A wiedz że ja o pustych słowach wiem najlepiej.
- Nie, to słowa wypowiedziane przez niewłaściwą osobę. – odpowiedział. Spojrzałam w jego oczy. Były cudowne, a ja uwierzyłam że mówią prawdę. Nagle lekko zbliżyliśmy się do siebie. Do mojego mózgu trafiły miliony informacji. Ostatnią jaką pamiętam była ta że go kocham. Zakochałam się w nim przez ten miesiąc. A później po prostu zbliżyliśmy się bardziej i pocałowaliśmy się. To były najwspanialsze chwile mojego życia, jeden pocałunek który przewyższał wszystkie inne z Zayn’em.
- Co teraz będzie? – szepnęłam bezradnie
- Kocham cię. – odpowiedział
- Ja ciebie też. – odszepnęłam i znów się pocałowaliśmy. Po 10 minutach przypomniało mi się, że kiedy prawie zawsze od pół roku – gdy chodziłam jeszcze z Zayn’em , na widok Liam’a miałam motyle w brzuchu. Teraz też takie miałam, tylko 3 razy mocniejsze.
Koniec
Mam nadzieję że wam się spodobało, bo naprawdę starałam się przy tym imaginie {pisałam go aż 2 godziny więc…} tak jak obiecałam wam w poprzednim, który był totalnym niewypałem. Piszcie swoje opinie, co byście zmienili, co wam się najbardziej podobało a może czy nic w komentarzu lub tweetnijcie mi na twitterze : @justinohoranka.
Kocham was, Julie

czwartek, 28 marca 2013

Larry


-Hej chłopaki! – zawołał Harry zza fotelu przeciągając się. Spojrzałam na niego ostrzegawczo. Gdy mnie zauważył od razu się zarumienił.
- I Rose, oczywiście – dodał. – Może zagramy w butelkę?
-W butelkę? Ja nie gram. – odpowiedział Lou. – Nie mam zamiaru się z nikim całować a tym bardziej z chłopakami.
- A kto powiedział że będziemy od razu przy tym levelu? – oburzył się Harry. Jednak ja wiedziałam że chce grać tylko po to by mnie pocałować i mieć wymówkę dlaczego to zrobił. Podobałam się mu od dwóch miesięcy. Każdy z zespołu to wiedział. Przecież Styles to typowy flirciarz więc nie trudno się domyślić na kogo w danym czasie poluje. Jednak ja nigdy nie odpowiadałam na jego flirty. Wiedziałam dobrze że znudzę się mu po tygodniu jak to było z innymi dziewczynami, lecz kochałam go – jako przyjaciela.
- Znamy cię nie od dzisiaj ! – krzyknął z kuchni Liam.
- Jeśli chcesz pocałować Rose to nie musisz specjalnie zaciągać nas do gry w butelkę. – dorzucił Niall.
- To prawda Ros? – Harry zerknął na mnie z nadzieją.
- Nie lubię jak mówisz na mnie ‘’Ros’’ , to po pierwsze. A po drugie to nie, nie prawda. – uśmiechnęłam się do niego nieco wrednie. Harry podszedł do mnie i wziął za rękę.
- Choć, pogadamy na osobności okej? – szepnął mi. Powlokłam się za nim do jego pokoju.Te pomieszczenie było piękne, miało duże łóżko z baldachimem a przed nim stała wielka plazma, chyba największa jaką kiedykolwiek widziałam. Znajdował się tam również ogromny balkon z widokiem na morze.
- No co? – zapytałam.
- O co ci chodzi? Dlaczego jesteś dla mnie taka wredna kiedy tylko powiem ci coś miłego lub wiesz…
- Jak to powiedział Liam, znamy cię nie od dzisiaj. Harry, nie kocham cię. Może i ci się podobam ale znudzisz się mną w krótkim czasie.
- Rose, oddałbym za ciebie życie gdyby była taka potrzeba.
-Jasne. – rzuciłam i wyszłam z sypialni. Nie miałam ochoty z nim gadać, powoli zaczynał mnie denerwować z tymi flirtami i miłosnymi wyznaniami. Pożegnałam się z chłopakami bo musiałam już iść do mieszkania.
W domu czekała na mnie następna niespodzianka. Na wycieraczce było z pięćdziesiąt listów miłosnych i bukiet białych róż. Westchnęłam, bo dobrze wiedziałam od kogo są. Podniosłam jeden, otworzyłam go i zaczęłam czytać.
,,Cause this love is only getting stronger
So I don’t want to wait any longer
I just want to tell the world that you’re mine girl”
I LOVE U ROSE.
HARRY
Po przeczytaniu potargałam kartkę i wyrzuciłam ją do kosza. Poszłam na górę, położyłam się do łóżka i zasnęłam.
~~~
Obudziło mnie głośne pukanie do drzwi. Okazało się że był to Louis.
- Hej Lou, co się stało? – zapytałam, ziewając.
- Mogę wejść, pogadamy chwilę?
- Jasne. – zaprosiłam go do środka. Przez chwilę siedzieliśmy naprzeciwko siebie z niezręczną ciszą w salonie. Nie przyjaźniłam się z nim tak jak z innymi chłopakami z zespołu, nigdy nie byliśmy całkiem sami.
- Więc… o czym chcesz pogadać? – zaczęłam niepewnie. Louis siedział i patrzył się w podłogę. Po kilku sekundach podniósł głowę i spojrzał w moje oczy. Wydawało mi się że jest strasznie smutny.
- W końcu musi to wyjść na jaw. – powiedział jakby do siebie. Podeszłam, i usiadłam obok niego.
-Co musi wyjść na jaw?
- Harry naprawdę cię kocha. To jego prawdziwa, pierwsza miłość. Pewnie dziwisz się skąd ja to wiem. Znam go. Znaliśmy się jeszcze przed powstaniem grupy… ja... – głos mu się załamał – kochałem go. Po prostu nie chciałem by ktokolwiek się o tym dowiedział, to byłoby dla mnie za trudne… ja nie wiem czy coś… dalej do niego czuję. – zakończył. Byłam totalnie zszokowana. Nie miałam pojęcia co odpowiedzieć, jak się zachować. Po chwili Louis się rozpłakał.
- Boże,Lou nie płacz proszę.– rozpaczałam. Przytuliłam go mocno do siebie. – Wszystko będzie dobrze, nie martw się.
- Nie chcę psuć tego co jest między wa…
- Problem tylko że niczego nie ma. Nie kocham go ! Louis, zrozum to. Nie mam pojęcia co Harry do mnie czuje ale wiem że nie jest to nic trwałego. To nie może trwać długo. Ty... z tobą jest inaczej. – westchnęłam i podniosłam się. – Powinieneś mu to powiedzieć. A on powinien cię zrozumieć, jeśli jest twoim prawdziwym przyjacielem.
- Powinienem… albo i nie? Co on sobie o mnie pomyśli, co reszta sobie o mnie pomyśli…
- Przestań tak mówić! To że jesteś innej orientacji niczego nie zmienia, dalej jesteś tym samym, kochanym Louisem. – uśmiechnęłam się do niego zachęcająco.  A on wstał i zaczął powoli kierować się do drzwi. Wychodząc odwrócił się patrząc się na mnie.
- Dziękuję. – powiedział i wyszedł.
~~~
Następnego dnia przyszłam do chłopaków. Wszyscy byli cicho a znając ich było to bardzo dziwne zachowanie. Podeszłam do Louisa i szepnęłam mu do ucha :
- A więc powiedziałeś mu?
On tylko uśmiechnął się szeroko. Harry wyszedł z łazienki i przywitał się ze mną.
- Miałaś rację, Rose. – powiedział rumieniąc się lekko. – To co czułem do ciebie nie było prawdziwą miłością, to był jeden wielki żart. Ja nie mam pojęcia co wtedy myślałem, przez całe życie oszukiwałem sam siebie bo nie chciałem się upokorzyć. Czas… czas pogodzić się z tym, kim jestem.
- Kochasz go? – zapytałam. On w odpowiedzi podszedł do Louisa i musnął go lekko w wargi.

  Koniec

Omg, wiem że ten imagin jest najgorszym z najgorszych, tak wiem : ' ( Może się zdziwicie po co ja go tutaj dawałam ale po prostu nic nie pisałam od tygodnia i chciałam by coś było. Obiecuję że przyt następnym się poprawię.

tt - https://twitter.com/justinohoranka

XOXOXO

sobota, 23 marca 2013

NIALL ♥

Imagin o Niallu
           Do niedawna traktowałam chłopaków jak przyjaciół, każdego tak samo. Liam był troskliwy, Lou - zabawny, Harry – był po prostu sobą, Zayn – pomocny a Niall… hmm… powiedźmy był idiotą w pozytywnym sensie tego słowa znaczeniu. Ale kiedy dowiedziałam się od Harry’ego że podobam się Niall’owi wszystko się zmieniło. Zawsze kiedy była okazja, przypatrywałam się mu czy może w jakiś inny sposób się przy mnie zachowuje.Siedziałam na sofie oglądając mój ulubiony serial Pretty Little Liars kiedy wszedł Zayn. Gdy był w połowie drogi do mnie zatrzymał się i zamknął oczy.
- Hmm…. Niech zgadnę. Czyżby PLL ? – powiedział uśmiechając się szeroko . Podeszłam do niego i  otworzyłam mu oczy. Tak często przebywaliśmy razem.
- To jest za proste – zaśmiałam się, przytulając się do niego na przywitanie.  – Hej Zayn, zauważyłeś może jakieś dziwne zachowanie u Niall’a ? – zapytałam mając nadzieję że te pytanie zabrzmiało normalnie.
- A bo ja wiem. – wzruszył ramionami. – On zawsze się dziwnie zachowuje. – uśmiechnął się pogodnie. – Dlaczego pytasz ? – popatrzał na mnie unosząc jedną brew. W jednej chwili chciałam mu skłamać ale powstrzymałam się. Może powinnam mu powiedzieć prawdę? Przecież to mój przyjaciel…
- Bo wiesz, Harry niedawno powiedział mi że … - zawahałam się. – Powiedział mi że podobam się Niall’owi. – dokończyłam siadając na podłodze. Wiedziałam że wyglądałam jak totalna idiotka.
- Annabeth. – Zayn usiadł obok mnie i popatrzał się prosto w moje oczy. – Oboje wiemy że Harry lubi zmyślać jednakże wiemy też że Niall jest nieśmiały więc nawet jeśli to co Harry powiedział jest prawdą, z ust Nialla – nie wyjdzie. – uśmiechnął się pocieszająco, chyba myśląc że to co powiedział mnie pocieszyło. W tej samej chwili wszedł Niall. Spojrzał na nas z lekką nienawiścią w oczach po czym bez przywitania skierował się do schodów.
- Hej, Niall poczekaj ! – krzyknęłam za nim jednak on mnie zlekceważył. Poczułam się strasznie, jakbym to ja była czemuś winna, jakbym z nim chodziła ale poświęcała czas Zayn’owi który właśnie się podniósł.
- Idź do niego. No idź, chyba to co powiedział Harry jest prawdą. – szepnął mi do ucha i skierował się do kuchni. Odprowadziłam go wzrokiem. Miałam mętlik w głowie ale posłuchałam Zayn’a. Weszłam na górę do pokoju Niall’a. To co zobaczyłam totalnie mnie zszokowało. Niall stał na balkonie a gdy się odwrócił zobaczyłam jego smutną minę i załzawione oczy.
- Boże, Niall... – podeszłam do niego i przytuliłam go ale on po prostu się ode mnie odsunął.
- Hej hej, to już nie jest fajne. – podniosłam głos. Wkurzyłam się na niego, bo znowu miał mnie gdzieś.
- Odejdź, proszę. – powiedział cicho.
- Dlaczego?
- Po prostu odejdź, idź… - popchnął mnie lekko.
- Dobra , wiesz jak chcesz ! – krzyknęłam, i podniosłam się mocniej go popychając. Wybiegłam z jego pokoju, zbiegłam po schodach i wyszłam z mieszkania. W tym samym czasie do mieszkania wchodził Harry z którym się zderzyłam.
-Cześć . – rzuciłam, omijając go.
-No cześć Annabeth. – odpowiedział lekko zdezorientowany. Przechodziłam już przez ulicę kiedy przypomniałam sobie że muszę się go o coś zapytać. Odwróciłam się. Na szczęście stał tam jeszcze i patrzył się na mnie z uniesionymi brwiami. Szybkim krokiem podeszłam do niego. 
- Okej, przepraszam ale naprawdę nie mam humoru jasne? – powiedziałam
- Jas… -
- Czy to prawda że Niall powiedział ci o tym że mu się podobam? Nie zmyśliłeś tego? – przerwałam mu w połowie zdania.
- Tak, to prawda . Ale czemu jesteś taka zła? – zapytał.
- Niall… dziwnie się zachowuje. Nigdy taki nie był i nigdy nie powinien taki być.
- Wiesz Annabeth, on wczoraj mi powiedział że chciałby ci to jakoś powiedzieć ale boi się że nie czujesz do niego tego, co on czuje do ciebie.
- Ja… ja nie wiem co właściwie do niego czuję… od dziecka traktowałam was jako przyjaciół, byliście moimi przyjaciółmi…trudno wyczuć czy to tylko mocna przyjaźń czy coś więcej. Ale jeśli Niall wiedział że czuje dla mnie coś więcej to ja też powinnam to wyczuć.
- On kocha się w tobie od 2 lat. – wyznał Harry, spuszczając lekko głowę. Wydawał się zawstydzony mówiąc mi to. – Tylko ty już od jakiegoś czasu jesteś ciągle z Zayn’em, sam to zauważyłem jak i Lou i Liam. Myśleliśmy że wy.. no wiesz. Niall jest po prostu zazdrosny. – dokończył. Pomyślałam nad tym chwilkę. To prawda, teraz bardzo często byłam z Zayn’em. Gazety bębniły o tym że jesteśmy razem jednak nie przejmowaliśmy się tym. Ale Niall…. ani razu wtedy o nim nie myślałam, nie myślałam nad jego uczuciami. Byłam okropna.
- Ja.. ja… muszę iść do niego. Teraz muszę do niego iść… - mruczałam to pod nosem chodząc od prawej do lewej.
- Tak, racja. Musisz, ale pośpiesz się bo zamarzniemy tu na śmierć. – powiedział Harry drgającąc znacząco szczękami. Weszłam do mieszkania, kierując się do pokoju Niall’a. Weszłam tam. Dalej siedział na balkonie. Dziwiłam się że nie było mu zimno w krótkim rękawku. Miałam motyle w brzuchu. Pierwszy raz od…. od nigdy. Zapukałam lekko w szybę. On odwrócił się lecz gdy zobaczył że to ja, spuścił wzrok. Weszłam i usiadłam naprzeciwko jego.
- Niall, spójrz na mnie. – powiedziałam spokojnie.
Podniósł głowę. Patrzeliśmy sobie w oczy.
- Annabeth, proszę idź bo…
Pocałowałam go. Już myślałam że mnie odepchnie jednak on odwzajemnił ten pocałunek. Po kilkunastu sekundach ( a mi wydawało się że minęły najwspanialsze minuty lub godziny mojego życia ) oderwaliśmy się od swoich ust.
- Kocham cię. – szepnął mi do ucha.
-  Ja ciebie bardziej– zaśmiałam się cicho.
Wychodząc z jego pokoju trzymaliśmy się za ręce, a wychodziliśmy jako zupełnie inne osoby. Wychodziliśmy jako para a ja w końcu zrozumiałam jak bardzo jest dla mnie ważny.
Koniec
To był mój pierwszy imagin dlatego proszę was o zrozumienie i szczerą opinię. Co według was powinnam zmienić? A może nic nie powinnam? { wątpię xD } Piszcie komentarze lub tweetnijcie mi{ czyt. follownijcie mnie, lol daję follow back )  : @justinohoranka .
Dzięki za przeczytanie
xoxo