Obudziłam się o świcie. Pierwsze co zauważyłam to morze, ponieważ mieszkałam z Zayn’em w wielkiej willi przy plaży. Potem dostrzegłam setki róż na podłodze ułożone w wielkie serce, a obok nich jakiś list. Uśmiechnęłam się szeroko i wyszłam z łóżka. Podeszłam i wzięłam kartkę do rąk.
Kochana Florrie,
Na początku chciałbym ci powiedzieć że bardzo cię kocham. Bez ciebie nie dałbym sobie rady ani w życiu prywatnym, ani w tym
drugim. Nie pamiętam jak to było zanim cię poznałem. Tak czy tak dziękuję ci za wszystko skarbie.
Ale… dziś musiałem wyjechać do Hollywood by nagrywać nasz nowy
teledysk.
Po tych słowach ręce mi lekko zadrżały, a uśmiech zniknął z mojej twarzy. Jednak czytałam dalej.
Było to strasznie ważne, menager
nie pozwolił mi zostać.Będę tam przez tydzień, może dłużej. Obiecuję że gdy tylko przyjadę nadrobię ten stracony czas, w którym
powinniśmy być razem.
P.S Liam został w domu ponieważ wczoraj złamał nogę, odwiedzaj go gdy
będziesz miała czas.
Zayn
- Liam?! – zawołałam
- Hej Florrie, jestem tu, w swoim pokoju. – odpowiedział gdzieś z góry. Weszłam po schodach do dużego pokoju, którego również dobrze można by było nazwać salonem.
- Co ci się stało? – podeszłam do niego, patrząc na gips.
- Przewróciłem się na ulicy. – uśmiechnął się pogodnie, jakby to co mówił było zabawne. Widząc moją smutną minę powiedział :
- Florr, wiesz że Zayn nie chciał wyjeżdżać, nie mógł o tym decydować. Sam dowiedział się tego w nocy, bo Harry mu zadzwonił. Samolot mieli od razu o 4:30, a on wstał wcześniej by napisać ci list bo nie chciał cię budzić.
- Tak wiem, wiem powinnam to zrozumieć. – odpowiedziałam przewracając oczami. – Zayn powiedział mi że mam cię odwiedzać kiedy będę miała czas… czyli 24h na dobę. Trochę się ze mną pomęczysz. – uśmiechnęłam się. – A teraz czas ci zrobić jakieś rysunki na gipsie.
- Jakie rysunki? – zapytał szybko.
- Normalnie Liam, nazywam się Florrie Rodfoor a nie Harry Styles. – po tych słowach oboje wybuchliśmy śmiechem.
Jeśli mamy spojrzeć prawdzie w oczy to nie miałam talentu do rysowania a na dodatek zajęło mi to 2 godziny. Jednak przez te 2 godziny ani razu nie pomyślałam o tym że nie ma tutaj Zayn’a, w dzień naszej rocznicy. Po prostu śmiałam się ciągle z Liam’em z tego jak mu narysowałam jego podobiznę, kota czy żyrafę.
Tydzień później pojechaliśmy do szpitala, by doktor skontrolował nogę Liam’a. Zawiozłam go tam a kiedy już miałam odjeżdżać on złapał mnie za rękę.
- Ty idziesz ze mną. – uśmiechnął się szeroko. Uwielbiałam jak to robił.
- Jasne, jasne. By posłuchać twoich żalów i jęków jak cię ta noga boli? Nie, dziękuję. – zaśmiałam się.
- Obiecuję że jak pójdziesz ze mną to nie będziesz musiała się mną jutro opiekować. – powiedział. Podeszłam do niego.
- Tylko problem jest taki, że jak chcę się tobą opiekować. – odpowiedziałam po czym nastąpiła dziwna chwila w której Liam popatrzał na mnie jakoś inaczej i zbliżył się do mnie bardziej.
- Hej, Liam Payne?! – zawołał ktoś ze szpitala. Momentalnie odsunęłam się od niego, rumieniąc się lekko. Był to doktor, który czekał na niego już od godziny.
- Eghm… idź, przyjadę po ciebie za pół godziny. – rzuciłam, weszłam do samochodu i odjechałam.
~~~
Minął już miesiąc odkąd chłopaki pojechali kręcić teledysk.
Zayn nie dawał po sobie znaku życia, odrzucał moje połączenia, nie wchodził na
twittera. Tylko Harry napisał raz ,, Teledysk prawie gotowy, nas czeka nas
jeszcze 10 koncertów w Stanach…. a teraz N.Y, jedziemy do was! ‘’. I tyle
wiedziałam. Oczywiście rano pojechałam do Liam’a, robiłam to codziennie, a do
domu wracałam późno wieczorem. Zaprzyjaźniliśmy się jeszcze bardziej, a w jego
towarzystwie zaczęłam się czuć lepiej niż w towarzystwie Zayn’a, jednak nie akceptowałam
tej wiadomości.- To co Liam, zamówię pizzę i pooglądamy sobie jakiś newsy o gwiazdach, może będą coś pisać o naszych zaginionych chłopcach. – zażartowałam wiedząc że i tak będą ciągle pokazywać koncert Justina Biebera w Polsce i jego samego pod jakimś sklepem , chyba „ Biedronką ‘’ z tego co się nie mylę, pojącego wódkę i śpiewającego ,,Ona tańczy dla mnie’’ i mówiącego że skończył karierę i został żulem. Och, mogliby już z tym skończyć bo robi to się nudne.
- Mam komórkę przy sobie, zamówię hawajską okej?
- Jasne. – odpowiedziałam włączając TV. Na początku mówili o tym co przypuszczałam, ale później… to co było później totalnie mnie zszokowało. Prowadząca powiedziała że Zayn Malik ostatnio był na imprezie a wyszedł z niej z jakąś dziewczyną. Później pokazano zdjęcia. Na pierwszym trzymał ją za rękę, na drugim przytulał się do niej a na trzecim pocałował ją. Zebrały mi się łzy w oczach.
- Tak, poproszę hawajską, średnią z dodatkie… FLORRIE CZEMU PŁACZESZ?! – usłyszałam Liam’a. Zaczęłam ryczeć. Niewyobrażalnie głośno. Liam odrzucił telefon z którego można było słyszeć głosy jakiegoś faceta : „ Halo? Jest tam jeszcze ktoś?” Pokuśtykał do mnie, po czum zauważył na ekranie zdjęcie Zayn’a z jakąś dziewczyną.
- O boże… - powiedział do siebie po czym mocno mnie przytulił. – Nie martw się, wszystko będzie dobrze, najwidoczniej Zayn nie wiedział ile jesteś warta.
- Byłam… taka głupia… jestem głupia – załkałam do jego koszulki.
- Jesteś najwspanialszą dziewczyną jaką kiedykolwiek poznałem, i nie mów że jesteś głupia, proszę. – odpowiedział wtulając się we mnie bardziej.
- To tylko puste słowa. A wiedz że ja o pustych słowach wiem najlepiej.
- Nie, to słowa wypowiedziane przez niewłaściwą osobę. – odpowiedział. Spojrzałam w jego oczy. Były cudowne, a ja uwierzyłam że mówią prawdę. Nagle lekko zbliżyliśmy się do siebie. Do mojego mózgu trafiły miliony informacji. Ostatnią jaką pamiętam była ta że go kocham. Zakochałam się w nim przez ten miesiąc. A później po prostu zbliżyliśmy się bardziej i pocałowaliśmy się. To były najwspanialsze chwile mojego życia, jeden pocałunek który przewyższał wszystkie inne z Zayn’em.
- Co teraz będzie? – szepnęłam bezradnie
- Kocham cię. – odpowiedział
- Ja ciebie też. – odszepnęłam i znów się pocałowaliśmy. Po 10 minutach przypomniało mi się, że kiedy prawie zawsze od pół roku – gdy chodziłam jeszcze z Zayn’em , na widok Liam’a miałam motyle w brzuchu. Teraz też takie miałam, tylko 3 razy mocniejsze.
Koniec
Mam nadzieję że wam się spodobało, bo
naprawdę starałam się przy tym imaginie {pisałam go aż 2 godziny więc…} tak jak
obiecałam wam w poprzednim, który był totalnym niewypałem. Piszcie swoje
opinie, co byście zmienili, co wam się najbardziej podobało a może czy nic w
komentarzu lub tweetnijcie mi na twitterze : @justinohoranka.
Kocham
was, Julie ♥