czwartek, 28 marca 2013

Larry


-Hej chłopaki! – zawołał Harry zza fotelu przeciągając się. Spojrzałam na niego ostrzegawczo. Gdy mnie zauważył od razu się zarumienił.
- I Rose, oczywiście – dodał. – Może zagramy w butelkę?
-W butelkę? Ja nie gram. – odpowiedział Lou. – Nie mam zamiaru się z nikim całować a tym bardziej z chłopakami.
- A kto powiedział że będziemy od razu przy tym levelu? – oburzył się Harry. Jednak ja wiedziałam że chce grać tylko po to by mnie pocałować i mieć wymówkę dlaczego to zrobił. Podobałam się mu od dwóch miesięcy. Każdy z zespołu to wiedział. Przecież Styles to typowy flirciarz więc nie trudno się domyślić na kogo w danym czasie poluje. Jednak ja nigdy nie odpowiadałam na jego flirty. Wiedziałam dobrze że znudzę się mu po tygodniu jak to było z innymi dziewczynami, lecz kochałam go – jako przyjaciela.
- Znamy cię nie od dzisiaj ! – krzyknął z kuchni Liam.
- Jeśli chcesz pocałować Rose to nie musisz specjalnie zaciągać nas do gry w butelkę. – dorzucił Niall.
- To prawda Ros? – Harry zerknął na mnie z nadzieją.
- Nie lubię jak mówisz na mnie ‘’Ros’’ , to po pierwsze. A po drugie to nie, nie prawda. – uśmiechnęłam się do niego nieco wrednie. Harry podszedł do mnie i wziął za rękę.
- Choć, pogadamy na osobności okej? – szepnął mi. Powlokłam się za nim do jego pokoju.Te pomieszczenie było piękne, miało duże łóżko z baldachimem a przed nim stała wielka plazma, chyba największa jaką kiedykolwiek widziałam. Znajdował się tam również ogromny balkon z widokiem na morze.
- No co? – zapytałam.
- O co ci chodzi? Dlaczego jesteś dla mnie taka wredna kiedy tylko powiem ci coś miłego lub wiesz…
- Jak to powiedział Liam, znamy cię nie od dzisiaj. Harry, nie kocham cię. Może i ci się podobam ale znudzisz się mną w krótkim czasie.
- Rose, oddałbym za ciebie życie gdyby była taka potrzeba.
-Jasne. – rzuciłam i wyszłam z sypialni. Nie miałam ochoty z nim gadać, powoli zaczynał mnie denerwować z tymi flirtami i miłosnymi wyznaniami. Pożegnałam się z chłopakami bo musiałam już iść do mieszkania.
W domu czekała na mnie następna niespodzianka. Na wycieraczce było z pięćdziesiąt listów miłosnych i bukiet białych róż. Westchnęłam, bo dobrze wiedziałam od kogo są. Podniosłam jeden, otworzyłam go i zaczęłam czytać.
,,Cause this love is only getting stronger
So I don’t want to wait any longer
I just want to tell the world that you’re mine girl”
I LOVE U ROSE.
HARRY
Po przeczytaniu potargałam kartkę i wyrzuciłam ją do kosza. Poszłam na górę, położyłam się do łóżka i zasnęłam.
~~~
Obudziło mnie głośne pukanie do drzwi. Okazało się że był to Louis.
- Hej Lou, co się stało? – zapytałam, ziewając.
- Mogę wejść, pogadamy chwilę?
- Jasne. – zaprosiłam go do środka. Przez chwilę siedzieliśmy naprzeciwko siebie z niezręczną ciszą w salonie. Nie przyjaźniłam się z nim tak jak z innymi chłopakami z zespołu, nigdy nie byliśmy całkiem sami.
- Więc… o czym chcesz pogadać? – zaczęłam niepewnie. Louis siedział i patrzył się w podłogę. Po kilku sekundach podniósł głowę i spojrzał w moje oczy. Wydawało mi się że jest strasznie smutny.
- W końcu musi to wyjść na jaw. – powiedział jakby do siebie. Podeszłam, i usiadłam obok niego.
-Co musi wyjść na jaw?
- Harry naprawdę cię kocha. To jego prawdziwa, pierwsza miłość. Pewnie dziwisz się skąd ja to wiem. Znam go. Znaliśmy się jeszcze przed powstaniem grupy… ja... – głos mu się załamał – kochałem go. Po prostu nie chciałem by ktokolwiek się o tym dowiedział, to byłoby dla mnie za trudne… ja nie wiem czy coś… dalej do niego czuję. – zakończył. Byłam totalnie zszokowana. Nie miałam pojęcia co odpowiedzieć, jak się zachować. Po chwili Louis się rozpłakał.
- Boże,Lou nie płacz proszę.– rozpaczałam. Przytuliłam go mocno do siebie. – Wszystko będzie dobrze, nie martw się.
- Nie chcę psuć tego co jest między wa…
- Problem tylko że niczego nie ma. Nie kocham go ! Louis, zrozum to. Nie mam pojęcia co Harry do mnie czuje ale wiem że nie jest to nic trwałego. To nie może trwać długo. Ty... z tobą jest inaczej. – westchnęłam i podniosłam się. – Powinieneś mu to powiedzieć. A on powinien cię zrozumieć, jeśli jest twoim prawdziwym przyjacielem.
- Powinienem… albo i nie? Co on sobie o mnie pomyśli, co reszta sobie o mnie pomyśli…
- Przestań tak mówić! To że jesteś innej orientacji niczego nie zmienia, dalej jesteś tym samym, kochanym Louisem. – uśmiechnęłam się do niego zachęcająco.  A on wstał i zaczął powoli kierować się do drzwi. Wychodząc odwrócił się patrząc się na mnie.
- Dziękuję. – powiedział i wyszedł.
~~~
Następnego dnia przyszłam do chłopaków. Wszyscy byli cicho a znając ich było to bardzo dziwne zachowanie. Podeszłam do Louisa i szepnęłam mu do ucha :
- A więc powiedziałeś mu?
On tylko uśmiechnął się szeroko. Harry wyszedł z łazienki i przywitał się ze mną.
- Miałaś rację, Rose. – powiedział rumieniąc się lekko. – To co czułem do ciebie nie było prawdziwą miłością, to był jeden wielki żart. Ja nie mam pojęcia co wtedy myślałem, przez całe życie oszukiwałem sam siebie bo nie chciałem się upokorzyć. Czas… czas pogodzić się z tym, kim jestem.
- Kochasz go? – zapytałam. On w odpowiedzi podszedł do Louisa i musnął go lekko w wargi.

  Koniec

Omg, wiem że ten imagin jest najgorszym z najgorszych, tak wiem : ' ( Może się zdziwicie po co ja go tutaj dawałam ale po prostu nic nie pisałam od tygodnia i chciałam by coś było. Obiecuję że przyt następnym się poprawię.

tt - https://twitter.com/justinohoranka

XOXOXO

17 komentarzy:

  1. jeej, czekałam na new imagin z niecierpliwością. i jest - za to jaki zajebisty, aww :3
    @awmythirwall

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie uważam żeby Larry istniał lecz to mi sie podoba :) teraz nie bd mogła usnac rozmyslajac jak to ja odbijam Harrego . xd
    @nopeisland

    OdpowiedzUsuń
  3. zajebisty jest ♥ powiadamiaj mnie o nowych :) @crazyloveeeeeee

    OdpowiedzUsuń
  4. Włącz obserwacje! Kocham tego bloga, ostatnio tak ubolewałam, że zapomniałam adresu tego bloga, że się nie pytaj! PISZ CZĘŚCIEJ ♥

    @nicesmoothies

    OdpowiedzUsuń
  5. Jejku, popłakałam się :C
    Słoodkie, choć nie wierze w Larry'ego ♥
    Naprawde zajebisty *.*

    Zapraszam do mnie : wewanttoliveforeverimaginy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. fajny, fajny, fajny jest ! <3

    OdpowiedzUsuń
  7. gadasz głupoty. to było świetne *-* / @iCassie_xx

    OdpowiedzUsuń
  8. Urocze. *.* I nie mów ,że jest źle ,bo nie jest . : D

    OdpowiedzUsuń
  9. Zajebisty *,*
    @yeahx69

    OdpowiedzUsuń
  10. Jest zajebisty , po prostu genialny . :D - @wariatkanatka

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie jestem Fanką Larrego ,ale ten imagin jest zajebisty*.* ~~Liki

    OdpowiedzUsuń
  12. awwwrh <33 jakie to kochane ! :3 Świetnie piszesz słoneczko ! Życzę weny i dalszych tak wspaniałych imaginów *-*

    OdpowiedzUsuń
  13. strasznie lubisz krytykować to co piszesz :p pomysłowy, nie powiem, że nie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Larry... Omnomnomnomn *_*
    Imagin jest naprawdę super, tylko jest jeden minusik, a mianowicie, mało opisu, charakterystyka ten deseń. Po za tym naprawdę mi się podobało ^^

    OdpowiedzUsuń
  15. Larry, ojej *.*
    Świetne ;))
    @mysexyirish69

    OdpowiedzUsuń

dziękuję za każdy komentarz, nawet nie wiecie jaka to jest dla mnie motywacja do dalszego pisania,

much love
julie ♥